Pan Winyl rozmawia z Mr Knee

 

Pan Winyl: Nowa płyta nosi intrygujący tytuł The Watcher Of Traces. Jakie ślady, w jakim sensie, są „obserwowane” na tym albumie? Czy jest to album koncepcyjny, a jeśli tak, to jaką historię lub ideę główną snuje, pogłębiając narrację zapoczątkowaną na poprzednich wydawnictwach?

Tomasz Kleczkowski: Tytuł mojej drugiej płyty „The Watcher Of Traces” traktuję bardzo osobiście i pozwól, że zacytuję Rogera Watersa z utworu „Nobody Home” z albumu „The Wall”: „And I've got second sight. I've got amazing powers of observation”. Na planecie Ziemia żyję już 6 dekad i moje spojrzenie stało się spokojne i przenikliwe. „Ślady” jakie widzę, tworzą spójny obraz naszego życia wplecionego w niemierzalną energię, która przenika wszystko i utrzymuje stały porządek Wszechświata. Pojawia się tu narracja czy idea przemijania i powracania. Chciałem pokazać, że nasze istnienie spaja różne sfery rzeczywistości i łączy w sobie cechy świata widzialnego i niewidzialnego. Takie podejście sprawia, że cały album staje się koncepcyjny.


 

Pan Winyl: W naszej rozmowie podkreślałeś, że choć wykorzystujesz AI w swojej sztuce, to generowanie muzyki z prompta uważasz za niedopuszczalne. Jakie są Twoje przemyślenia na temat tej generacyjnej różnicy w podejściu do tworzenia muzyki i gdzie według Ciebie leży granica, za którą sztuczna inteligencja zaczyna umniejszać rolę ludzkiej kreacji i emocji w sztuce, odbierając jej duszę? Co chciałbyś przekazać światu o prawdziwej wartości ludzkiej twórczości w dobie AI?

Tomasz Kleczkowski: Sztuka tworzona przez człowieka jest efektem osobistych przeżyć, emocji i zawsze unikalnego procesu twórczego – czego AI po prostu nie doświadcza. Duch sztuki tkwi w tym, co niedoskonałe, osobiste i co rysuje pojedyncze ludzkie doświadczenie na kanwie kultury. Kiedy AI zaczyna w całości przejmować rolę twórczą bez udziału człowieka, bez faktu świadomego wyboru – sztuka traci „duszę”. W dzisiejszych czasach nie da się ominąć udziału AI, ale musi ona pozostać jedynie narzędziem, inspiracją i co najwyżej partnerem w tworzeniu. Jeżeli człowiek nie jest autorem sensu, intencji i emocji sztuka staje się imitacją. Dusza powinna pozostać w rękach twórcy, a AI nie tworzy, lecz generuje artystyczne treści, ucząc się na cudzych pracach, które przetwarza i powiela. Sądzę też, że sama nazwa „sztuczna inteligencja” jest niefortunna, bo dla mnie jest to jedynie program wykorzystujący potężną bazę danych i ogromną moc obliczeniową, który nie ma żadnych cech inteligencji, ponieważ nie ma świadomości oraz omija uczucia i emocje.


 

Pan Winyl: Wybierasz winyl jako nośnik dla swojej muzyki, argumentując, że „wymusza on słuchanie” i pozwala „odetchnąć” w dzisiejszym zabieganym świecie. Jaka filozofia stoi za tą decyzją i jak świadome, głębokie słuchanie jest dla Ciebie integralną częścią doświadczania sztuki?

Tomasz Kleczkowski: Słuchanie muzyki z płyt winylowych to pewnego rodzaju misterium. Winyl sprawia, że słuchanie muzyki staje się ceremonią – od wyjęcia płyty z koperty, przez nałożenie jej na gramofon, radosnego oczekiwania na opadnięcie ramienia, aż do miłego trzasku igły zagłębiającej się w rowku płyty, przygaszenia świateł i skupienia się na muzyce. „Słuchanie” muzyki ze streamingu na przykład podczas sprzątania jest przyjemne, ale nigdy nie zastąpi głębokiego i świadomego wtopienia się w świat dźwięków, aż do ich wizualizacji i odczuwania „gęsiej skórki” na całym ciele. Ważne jest również to, że wydania winylowe (zwłaszcza kolekcjonerskie) to kontakt z pięknymi obrazami i tekstami, jakie artysta przekazuje na okładkach i książeczkach dołączonych do płyt.


 

Pan Winyl: Podczas naszej rozmowy miałeś koszulkę z motywem gitarowym, co sugeruje, że muzyka jest głęboko wpisana w Ciebie. Zastanawiam się, czy masz też inne gitarowe części garderoby?

Tomasz Kleczkowski: Ciekawe pytanie. 😊 Jak najbardziej! Mam całe serie skarpetek w różnych kolorach z motywami nut, kluczy wiolinowych, gitar i klawiatur. Podobnie wygląda temat bokserek czy slipek. Nie ukrywam, że jestem w te części garderoby regularnie zaopatrywany przez żonę i dorosłe już dzieci.


 

Pan Winyl: Twoja muzyka ewoluuje od Broken Chain"do nowej płyty The Watcher Of Traces. Gdybyś miał opisać jej smak, kolor lub fakturę na tych kolejnych etapach, jakbyś to ujął, i co najbardziej definiuje ten rozwój?

Tomasz KleczkowskiZ pewnością zjawisko synestezji jest mi bliskie, ponieważ słuchając muzyki z zamkniętymi oczami zawsze widzę kolory i krajobrazy. Podczas słuchania własnej muzyki z obu płyt czuję, że ich smak, kolor lub faktura są podobne. Mój rozwój muzyczny raczej widziałbym w zdobywaniu umiejętności technicznych gry na gitarze, pozwalających mi na wyrażenie tego „co w duszy gra” oraz pogłębianiu wiedzy teoretycznej, która umożliwia coraz bardziej świadome posługiwanie się językiem muzyki.


 

Pan Winyl: Albumy „Broken Chain” i „The Watcher Of Traces” są albumami koncepcyjnymi. Poza oczywistym połączeniem „Angel’s Flight Prelude” z „Angel’s Doubts, jakie są inne, jawne i ukryte, powiązania tematyczne i narracyjne między tymi dwoma albumami, tworzące spójną całość?

Tomasz Kleczkowski: W obu albumach poruszam tematykę osobistą i uniwersalną. Są tu moje przemyślenia o życiu i reakcje na współczesne wydarzenia. Poza połączeniem „Angel’s Flight Prelude” z „Angel’s Doubts” raczej nie szukałbym konkretnych powiązań tematycznych i narracyjnych, chociaż niewątpliwie obie płyty pokazują moje spojrzenie na różne aspekty życia związane z tym jak postępowanie ludzi wpływa na uczucia innych.


 

Pan Winyl: W utworze The Lightnings używasz złożonego rytmu 7/4, co jest rzadkością w popularnej muzyce. Jak rytm, często niedoceniany przez słuchaczy, wpływa na emocje i percepcję utworu w Twoich kompozycjach? Czy jest dla Ciebie fundamentem, czy raczej elementem, którym można dowolnie eksperymentować, aby zaskoczyć i poruszyć słuchacza?

Tomasz Kleczkowski: Rzeczywiście rytm 7/4 nie jest często spotykany w muzyce popularnej, chociaż właśnie taki rytm ma hit zespołu Pink Floyd – Money. Dla mnie nietypowe metrum stanowi rodzaj eksperymentu i często inspiracji do prowadzenia linii melodycznej, jak we wspomnianym „The Lightnings”, czy „Angel’s Flight Prelude”, który ma rytm 5/4.


 

Pan Winyl: Twoja lutnicza gitara Otus headless to spełnienie marzeń, stworzona specjalnie dla Twoich potrzeb. Jak dokładnie ten instrument wpłynął na Twoje brzmienie i swobodę ekspresji w porównaniu do innych gitar w kolekcji? Czy otworzył nowe możliwości twórcze i stał się integralną częścią Twojego muzycznego języka?

Tomasz Kleczkowski: Otus headless stworzony przez znanego szczecińskiego lutnika Adriana Sowę zwany przez nas Puchatkiem ma zarówno piękny wygląd wzorowany na gitarach, na jakich najczęściej grał Alan Holdsworth, najwyższej jakości materiały i moje logo na korpusie i gryfie. Elektronika tej gitary oprócz zwykłych wyjść do wzmacniacza gitarowego, ma również wyposażenie umożliwiające podłączenie do syntezatora gitarowego i wykorzystanie gryfu gitary jako kontrolera MIDI. Chociaż kilka z moich gitar ma podobne możliwości, Otusa lubię najbardziej i grając właśnie na niej, najczęściej szukam wielowarstwowych brzmień, które są dla mnie bardzo inspirujące. Dzięki takiej właśnie improwizacji nagranej na żywo powstał utwór „Surrounded By Time And Place” – druga część utworu „The Watcher Of Traces”.


 

Pan Winyl: Teksty są w Twojej muzyce bardzo ważne, mają być „głębokie, wielowarstwowe i dotyczą naszych uczuć”, pozostawiając słuchaczom duże pole do interpretacji. Co sprawia, że decydujesz się na taką otwartość, a nie na jednoznaczną komunikację przesłania, i jaką rolę w tym procesie odgrywają te "intymne występy z lampką wina dla przyjaciół", podczas których dzielisz się swoimi intencjami?

Tomasz Kleczkowski: Myślę, że głębokie i wielowarstwowe teksty w muzyce mają ogromną wartość, bo działają na kilku poziomach jednocześnie. Z jednej strony pozwalają słuchaczowi odczytać coś osobistego i emocjonalnego, z drugiej – otwierają pole do interpretacji, w którym każdy może znaleźć własny sens. Skoro podjąłem decyzję o dzieleniu się moją twórczością, musi to być twórczość prawdziwa. Koncerty są intymne i często pomiędzy utworami opowiadam prawdziwe anegdoty na temat genezy utworów. Ponieważ nie mam nic do ukrycia zdarza się, że opowiadając o okolicznościach powstania utworów używam stwierdzenia: „…teraz przygotujcie się na moją muzyczną spowiedź”.


 

Pan Winyl: Patrząc wstecz na swoją drogę muzyczną i w przód na plany artystyczne, co chciałbyś, aby słuchacze wynieśli z Twojej twórczości za 10, 20 lat? Jaka jest Twoja najgłębsza, najbardziej osobista motywacja do dalszego tworzenia i dzielenia się swoją sztuką ze światem, zwłaszcza w obliczu tak pozytywnego odzewu od "wąskiego grona słuchaczy"?

Tomasz Kleczkowski: Nie powieje tu optymizmem, bo szczerze mówiąc, nie mam większych nadziei na to, że za 10, 20 lat ktoś (może poza moimi najbliższymi) będzie pamiętał o mojej muzyce. Niestety według raportów – 85% słuchaczy preferuje spersonalizowane zestawy odtwarzania, generowane przez AI, jakie oferuje między innymi Spotify, a 75% pokolenia Z słucha muzyki na TikToku, który jest dla nich dominującym kanałem odkrywania nowych utworów. Pokolenie Z już teraz nie wie, że istniały takie zespoły jak Pink Floyd, King Crimson, Genesis, Yes…, a co dopiero Mr Knee. Jeżeli zestawimy to z tym, o czym rozmawialiśmy na temat „głębokiego” wręcz medytacyjnego i wymagającego skupienia słuchania muzyki z płyty winylowej – wnioski nasuwają się same.

Aby nie kończyć takim akcentem (podkreślę, że nie uważam go za smutny i pesymistyczny) odpowiem (może nieco tajemniczo, przekornie i zahaczając o transcendencję) na pytanie o to, jaka jest moja najgłębsza motywacja do dalszego tworzenia i dzielenia się moją sztuką ze światem. Swoim działaniem, nie tylko w sferze muzycznej, chciałbym chociaż trochę podnieść poziom energetyczny tej Planety.


 

Pan Winyl: I pytanie ekstra o samą płytę winylową: Opowiedz o nowym wydawnictwie, dlaczego będzie takie wyjątkowe?

Tomasz Kleczkowski: Ponieważ samą płytę traktuję jak dziecko, moja odpowiedź nie może być obiektywna i raczej opierałbym się na opiniach słuchaczy i krytyków. Pozwól, że zacytuję tu zasłyszane wypowiedzi wielu matek, które zawsze mówią: „moje dzieci są najwspanialsze, najpiękniejsze i najmądrzejsze”. 😊

Pozostawiając żarty na boku, warto jednak dodać parę słów na temat, dlaczego wydanie „The Watcher Of Traces” jest wyjątkowe. Płyta jest wydana przez Polvinyl pod Twoim okiem, co jest gwarancją najwyższej jakości. Sam winylowy krążek został wytłoczony w renomowanej niemieckiej wytwórni R.A.N.D. MUZIK, słynącej z bardzo wysokiej jakości i pracującej na tłoczniach sprzed ponad 40 lat. Piękną szatę graficzną można docenić mając w ręku samą okładkę, ale także i książeczkę zawierającą teksty i ilustracje utworów oraz samą płytę w kolorze delikatnego brązu. Całości dopełnia ręczna numeracja każdego z egzemplarzy tej limitowanej serii, a wisienką na torcie jest kod QR, który po zeskanowaniu przenosi nas w świat filmowy, ponieważ do wszystkich utworów jakie wydałem pod szyldem Mr Knee powstały wyjątkowe, zawierające bardzo sugestywne obrazy teledyski.

Folow us

Kontakt

Obsługa klienta

Menu

Bezpieczne płatności z:

Preferowana wysyłka:

mailtkleczko@gmail.com

+48 502033775

A website created in the WebWave builder.